wtorek, 19 lutego 2013

Rodział 1 ;3

' Jest w sercu miejsce które nigdy się nie zapełni ' -xoxo

Tak brzmiał mój ostatni wpis na twitterze , zanim wyszłam na dwór z moją paczką .
Camila - ale mowimy na nią Cam, tak w skrócie znam się z nią od jakieś 4-5 lat, jesteśmy dla siebie jak siostry, mówimy sobie o wszystkim jak to przyjaciółki, nocujemy u siebie praktycznie co weekend, razm urządzamy jakieś nocne wypady bez wiedzy rodziców, bo wkońcu na przypale albo wcale, no ale wrócmy do dalszego wymianiania mojej paczki no więc znajduje się w niej jeszcze Chris-jest dla  mnie jak brat, ma nie złe poczucie humoru. Jest tylko od nas młodszy o rok czyli ma 16 lat, kocha koszykówke zresztą tak jak my wszyscy. Skrycie kocha się w Cam, wiem o tym tylko ja i dowiedziałam się całkiem przypaadkiem jakiś rok temu i nadal nie pozwala mi jej tego powiedzieć , no cóż chyba nigdy nie zrozumiem chłopaków. Rayn - ten to dopiero kawał dowcipnisia, jak pierwszy z nas wszystkich był w związku, był ze swoją dziewczyną Ashley pond rok,ale pokłucili się o coś , nikt z nas nie wie o co , ale też nie chceliśmy wnikać , bo wkońcu to była jego sprawa, jeśli by chciał to by nam powiedział.Teraz zmienia dziewczyny praktycznie co 2 albo 3 miesiące , nie mamy mu tego za złe , bo go akceptujemy takim jaki jest, co w dzisiejszych czasach zdarza się bardzo żadko. Chaz- z natury miły chłopak chociaż w potrzebie potraafi komus uprzykrzyć życie, inteligętny, jest wolotariuszem w domu dziecka od jakiś 5 miesięcy, całkiem dobrze mu idzie , czasmi przychodzimy i pomagamy mu w obowiązkach. Eeeh to na koniec został mi tylko do opisania wam mój kochany wariat najlepszy pod słońcem przyjaciel, lepszego nie mogłabym sobie wymarzyć, codzinnie dziękuje Bogu że go mam.Znamy się praktycznie od piaskownicy, bez niego moje życie nie wiemjakby wyglądało , ale napewno nie tak jak teraz. W jego towarzystwie nie da się nudzić, ale można też z nim porozmaawiać na poważne tematy. Naprawde umie doradzić. Gra w szkolnej drużynie koszykarskiej zresztą jak pozostali chłopcy z naszej paczki. Pierwszy pocałunek 'zaliczyłam' z nim , gdy mielismy po 10 lat, potem juz tego nie robiliśmy. Czasami zachowujemy się jak para, ale wszyscy wiedzą że nią nie jesteśmy i raaczej nią nie będziemy, no to chyba na tyle ... aaa zapomniałam waam powiedzieć jak mój wariat ma na imie , otóż ma na imie Justin.

*
Jest już 6:30 a ja musze wstawać do szkoły, ale tak cholernie mi się nie chce tam iść, ale chęć zobaczenia mojej zgraji mnie motywuje. No więc wstałam i poszłam do łazienki się ogranąć, uczesałąm się, pomalowałam i ubrałam. Gyd byłam już gotowa zeszłam na dół , nikogo nie było ale ważne że śniadanie miałam już gotowe a obok leżała kartka.

Cleo- tak tak mam na imie-musiałam wcześniej wyjść śniadanie masz już gotowe, wróce pewnie w nocy, a ojciec powinnien być koło 20 , całuje twoja mama ;* 
Tsaa normalka , nigdy sie nie widywałąm z rodzicami rano, ale nie miałam im tego za złe. Gdy zjadłam już śniadanie była już 7:46 o cholerka spóźnie się ! Szybko wybiegłam z domu i podążyłam w strone szkoły. Chciałam przechodzić na drugą strone gdy czarne auto zatrzyłało się centralnie na pasach. Nie miałam wyboru musiałm wsiąść do niego.
- Witaj mój wybawco śpóźnienia na pierwszą lekcje- i sie z nim przywitałam , tak to był Justin, zawsze tak robił
-No dzień dobry, czy kiedys nastanie dzień w którym nie będę twoim wybwcą ? -spytał śmiejąc się
-Jeśli już nim nie chcesz być, to znajde sobie innego, nie ma sprawyy...
-NIE ! -krzyknął-Ja nadal nim chcę być
 Nim zdąrzyłam spojrzeć w strone okna byliśmy już pod szkołą. Wysiedliśmy i podązyliśmy w strone sali od matematyki gdzie miałą odbyć się pierwsza lekcja. Jak to matematyka, zawsze mineła nudnie, nawet nie musiałąm iść do tablicy co mnie ucieszyło, bo nigdy nie rozumiałąm tego przedmiotu. Mineło kilka lekcji i nadeszła moja ulubiona przerwa obiadowa, dopiero teraz mogłam się zobaaczyć z resztą , usiedismy z Justin przy naszym stoliku i czekliśmy na reszte. Lewdo usiedliśmy a przybiegł do naas zdyszany Chris , skakał jak opętany.

-JUSTIN ! JUSTIN ! JUSTIN !
-Porozmawiam z tobą jak sie uspokoisz
-NIE DAM RADY !
-Gdyż ? - wkońcu wtrąciłam się ja
-Ponieważ , nie mamy dwóch ostanich lekcji, gdzie miały być sprawdziany ! - wykrzyczał Chris, no tak zapomn iałam wam wspomnieć że Justin chodzi z Chrisem,  do jednej klasy, bo przeskoczył , jest mega uzdolniony xd ja natomiast chodze do klasy z Chazem , a Rayn z Cam
-FUCK YEAH ! FUCK YEAH ! -no i zaczął się 30 sekundowy taniec radości Justina i Chrisa, nie mogłam już wytrzymać z śmiechu
-Eee co sie tutaj dzieje ?! - spytali Chaz, Rayn i Cam
-Eee...noo.. tegoo... NIE MAMY DWÓCH OSTATNICH LEKCJI ! - zaczeli sie drzeć Justin z Chrisem na całą stołowke.
-COOO ?! ALE JAK TO ! NIE LUBIE WAS ! - zaczełam Cam
-Nie lubimy ! - znowu się wtrąciłam
 A Chris zaczął się śmiać jeszcze bardziej, Justin się uspokoił i usiadł koło mnie.
-Jeśli chcesz moge cie odebrać potem - szepnął mi na ucho tak żeby nikt nie słyszał
-Jeśli już musisz - uśmiechłam się i dałam m buziaka w policzek- Dziękuję
- Spoko, dla mojej siostry wszystko- lekko posmutniał , nie wiedziałam czemu , ale postanowiłam się nie przejomować, zawsze tak robił , ale nigdy mi nieudawaało się wyciągnąć z niego czemu tak robi
Gdy chłopacy poszli , zostałąm sama z Cam.
- I co , nadal piszesz z tym kolesiem z tt ?-spytała
-Tak, a czemu ?
-Nie tak tylko pytam, czemu ja tylko o tym wiem ?
-W sumie to sama nie wiem, nie chce chyba mówić tego chłopaką
-Chyba cie rozumiem, pewnie by już prowadzili śledztwo kto to
-Hahaha pewnie tak - lekko się uśmiechłam
- Dobra idzemy na lekcje ?
-Yhymm, a co teraz masz ? -spytałam gdy szłyśmy już szkolnym korytarzem prowadzącym do naszych szafek
-Eeee, wsumie to nie wiem , Rayn zawsze wiedział co mamy teraz go nie ma i musze poszukać kogoś od siebie z klasy ugghhh.. a ty co masz ?
- Jaa, biologie
-Uuuu to powdzenia my godzine temu robiliśmy seksje żaby , bleeeeeeee
- ooo ale fajnie , postrasze troche Chaza
-Tylko żeby zawału nie dostał ! Dobra lece , do poteem łapka
-No narazie
I Cam poszła , a ja udałam się na lekcje. Miała racje robiliśmy sekcje żaby, ja jak obiecałam , postraszyłam troche Chaza, ale chyba aż za bradzo bo zwymiotował. Lekcje jakoś miały , zostałam mi jeszcze jedna ekcja, ale już bez mojej paczki bo koczyli wcześniej wszycy , no Chaza zwolnili, bo zwymiotował na tej biologi przeze mnie, no ale cóż. Siedziałam w ławce i odliczałm ostatnie 5 minut lekcji i wkońcu zabrzmiał mój ukochany dzwonek na koniec zajęć. Szybko wybiegłam ze szkoły, chciałam się już znaleść w domu, położyć się na łóżku, włączyć jaakiś film i wejść n twittera i zobaczyć czy mój wirtualny kolega mi coś odpisał.
-Eeej mała zaczekaj, ja po ciebie przychodze a ty mi uciekasz , nie ładnie, bedzie kara ! - zaczął za mną krzyczeć Justin
-Upss, myślałam że żartowałeś że po mnie przyjdziesz- szczerze nie spodziewałam się tego
-Oszalałaś ?! Jak mówie że przyjde to przyjdę , zapamiętaj sobie, i dawaj ten plecaak bo pewnie ciężki.
-No szczerze to tak, jest cięzki, ale nie jestem pewna czy sobie z nim poradzisz.
-No teraz to już przesadziłaś, mógłbym cie znanieś z tym plecakiem pod sam dom.
-Nie dasz rady - zakpiłam z niego przyczym się śmiałam
-Zakład że dam rade ?
-Dobra ,ale o co ?-spytałam
-Hmmm.. może o ..nie bo mnie wyśmiejesz
-No dawaj , obiecuje że nie
-Coś ci nie wierze, ale no dobra, o przytulasa ! Tak dawno tego nie robilaś ;3 - zarumienił się chłopak
-Hmm no dobra - wsumie miał racje
-Okeej , to dawaj wskakuj na barana- jak kazał tak zrobiłam.
Byliśmy już pod moim domem. Zeskoczyłam i chciałam już iść do środka , gdy nagle poczułam że Justin chwyta mnie za nadgarstkii przyciaga do siebie.
-Chyba o czymś zapomniałaś, wkońcu wygrałem
Ja nic nie odpowiedziałam , tylko się w niego wtuliłam. Odrazu się uśmiechłam , gdy poczułam jego zapach i ciepło bijące od niego. Przytulaliśmy się chyba jakieś 10 minut nie mówiąc nic do siebie, lecz kołysząc się lekko. Wkońcu któres musiało przerwać to wszystko, no i musiałam być to ja, bo Justin najwyraźniej nie chciał mnie puścić.

-Eeem Justin ?-spytałam nie pewnie
-Tak ?-spytał lekko zdiwiony , co mogłam wyczytać po jego głosie
- Może mnie już puścisz ?- znowusz sphytałam troche nie pewnie
- Aa no tak, przepraszam cię bardzo, zamyśliłem się - zarumienił się
- A można wiedzieć nad czym ? -uśmiechłam się , gy mnie już wypuścił z objęć
- Eee, wiesz co może lepiej nie
-Spoko, rozumiem , ale jeśli bedziesz chciał o czymś pogadać i nie bedziesz miał z kim to..
-Tak , wiem mam Ciebie, dziękuję- podszedł i pocałował mnie w policzek i poszedł w strone swojego domu
-Dziwne- powiedziałam sama do siebie gdy Justin znikł z mojego pola widzenia. Po chwili stania w samotności dworze, postanowiłam wejść do domu. Odrazu pobiegłam do swojego pokoju. Włączyłam komputer a następni załączyłam Twittera, tak jak myślałam , miałam odpowiedź od mojego 'kolegi' . Przedstawił mi się jako Stevie , pisaliśmy głównie o naszych problemach sercowych. Jak naa osobe której w życiu nie widziałam, to całkiem dobrze i sie z nim rozmawiało, miałam z nim wiele wspólnych tematów.

*rozmowa z Stevie*
s-stevie c- cleo czyli ja ;)

S: Cześć piekna ;* Jak tam w szkole ? U mnie troche nudno , zato ciekawie było na przerwie obiadowej razem z kumplem nam odwalało, smialiśmy sie jaak idioci
C: Hej przystojniaku ;* A no może być , na ostaniej lekcji byłam sama bo mój kumpel Chaz zwymiotował przezemnie na biologi, moim przyajciołą dzisiaj na przewie obiadowej też odwalało, cieszli sie jak idioci że nie mają 2 osatnich lekcji, na których mieli miec sparwdzian, i byli zwolnieni do domu , a tak to jakoś leci, a co robisz ?
S: Własnie chciałem cię o coś zapytać 
C: No to słucham ;)
S: Czy uważasz że jeśli przyjaźnie się z taką jedną dziewczyną to może być między nami coś więcej ? Znamy się od małego, razem chodzimy do szkoły ....
* w tym samym czasie u Justina*+ jego oczami
 Wiem że nie powinienem jej tak oszukiwać , ale musze wiedzieć co ona o tym sądzi. Piszę z nią od jaakiś 2 tygodni, przedstawiłem się jej jako Stevie. Kocham się w niej od jakiegoś roku , ale jestem dla niej tylko przyjacielem , a ja bym chciał być kimś więcej. Chciałbym się moc do niej przytulać całymi dniami, całować kiedy mi się zachce, nie przejmowac się tym co jej powiem kiedy już skończe. No cóż musze sie jej zapytac

S: Czy uważasz że jeśli przyjaźnie się z taką jedną dziewczyną to może być między nami coś więcej ? Znamy się od małego, razem chodzimy do szkoły, spędzamy razem duże czasu, jest nam razem w swoim towarzystwie bardzo dobrze, nigdy sie nie nudzimy razem. Chciuałbym jej to powiedzieć że kocham się w niej od roku, ale boje się że mnie odrzuci, że mnie wyśmieje , no chociaż jest moją najlepszą przyjaciółką to i tak sie tego boje co o tym sądzisz ? Powinnienem jej powiedzieć ? Jeśli tak to w jaki sposób ?

*Oczami Cleo*
O kurde i co ja mam mu odpisać. Sama kompletnie nie wiem co bym powiedziała w takim wypadku komuś z mojej paczki . Zero pustka w głowie o boże , no kurde musze mu coś opowiedziec wkońcu liczy na mnie.
 C: Eee, w sumie nie wiem co bym zrobiła w takiej sytułacji, szczerze nie wiem co ci odpisać, ale może powinnieneś jej to powiedzieć , nie wiem napisz jej to w jakiś sposób jeśli sie boisz. Sprubuj jej to jakoś powiedzieć, nie wiem zabieraj ją gdzieś czy cos w tym stylu. A co jeśli do tego wyśmiewania to napewno tego nie zrobi skoro znacie się od małego ;) Naprawde nie wiem sama, chciałabym ci pomóc , ale nie umiem zbytnio ;x 
 W tym samy czasie dostałam sms'a od Justina.

Cześć Cleo, może pójdziemy na jakiś spcer, strasznie mi się nudzi , proszęęę cię chcociaż ty mnie nie zawiedź chłopaką sie nie chce a Chris jest z Cam w kinie ;) Jeszcze raz proszęę ;* 

-W sumie czemu nie- powiedziałam sama do siebie

No skoro tak ładnie prosisz, to czemu nie, i tak mi sie w sumie nudzi , bądź u mnie za jakąś godzinke, postrama sie być już ogarnięta ;* 

Nic mi juz nie odpisał więc uznałam że musze iść już się ogarniać.

S: Dziękuję i tak mi pomogłaś <3 
C: Spoko, starałąm się, wiesz co ja musze spadać , bo wychodze z moim kochanym wariatem ;* Łapka
S: spoko, ja też miałem juz iść bo musze odrobić lekcje i pomóc mamie w czyms tam ;* Trzymaj się , udanej radnki ;>

Kurde, miałam ochote mu odpisać że to nie radnka , ale rozmowa by się przeciągneła i nie zdąrzyłabym się ogrnąć. Poszłam do łazienki , żeby uczesać jakoś włosy i przebrac się w jakieś cieplejsze rzeczy , bo jest już wieczór.